Antydepresanty działają – nawet jeżeli nie zawsze wiemy jak

„Leki na depresję to placebo”, „Antydepresanty nie działają”, „Nowa teoria podważa skuteczność leków przeciw depresji”, „Miliony pacjentów przyjmowało leki przeciwdepresyjne ze szkodliwymi działaniami niepożądanymi bez dowodów na ich działanie” – takie nagłówki można było znaleźć na stronach głównych dzienników w Polsce i zagranicą. To efekt nowej publikacji, która podsumowuje dostępne dowody na temat powiązań między serotoniną i depresją. Stwierdza ona, że silnie obecna w popularnej świadomości teoria serotoninowa depresji, która jej powstawanie wiąże z obniżeniem stężenia serotoniny w mózgu, nie ma poparcia w dowodach.

Czy to więc prawda, że pacjenci przyjmowali przez lata szkodzące im preparaty bez żadnego naukowego poparcia ich skuteczności? Oczywiście nie – leki przeciwdepresyjne działają, nawet jeśli nie zawsze wiemy w jakim mechanizmie. Przedstawianie tej publikacji jako cios w skuteczność leczenia depresji pokazuje wyłącznie głębokie niezrozumienie tematu.

Czytaj dalej… „Antydepresanty działają – nawet jeżeli nie zawsze wiemy jak”

Pamięć zatarta alkoholem – palimpsesty i konfabulacje

W starożytności i średniowieczu materiały pisarskie, zwłaszcza pergamin, były kosztowne. Ich wytwarzanie wymagało drogich materiałów i dużego nakładu pracy, natomiast popyt na nie nie ustawał. By zaoszczędzić sobie trudu i pieniędzy starsze, mniej cenne albo uszkodzone księgi często wykorzystywano ponownie. Jako że papirus i pergamin nie są tak podatne na uszkodzenie przez wodę jak papier, ich zapisane strony można było delikatnie zetrzeć przy pomocy mleka i owsianki. Tak powstałe stronice, gotowe na ponowne przyjęcie pisma, nazywano palimpsestami.

Pisanie i zamazywanie od dawna były metaforami pamięci – nawet w czasach, kiedy pisało się wyciskając rysik w glinie lub drapiąc nim tabliczki z woskiem; psychiatrzy z kolei uwielbiają historyczne i literackie analogie. Nic dziwnego więc, że słowo „palimpsest” pojawia się w psychopatologicznym słowniku. Blisko spokrewnionym określeniem jest inne zapożyczenie – „konfabulacja”. Oba te objawy wynikają z nadużywania alkoholu. Ich powstawanie jest jednym z wielu sposobów, w jakie alkohol może wpływać na naszą pamięć i świadomość.

Czytaj dalej… „Pamięć zatarta alkoholem – palimpsesty i konfabulacje”

Dziwaczna przygoda litu

Lit różni się od większości leków stosowanych w psychiatrii. W przeciwieństwie do innych środków jest prostym, małym pierwiastkiem i nie wymaga skomplikowanej syntezy. Chociaż nadal jest złotym standardem w leczeniu zaburzenia dwubiegunowego, nie do końca wiemy, w jaki sposób działa. Ma wąski zakres terapeutyczny, co oznacza, że trzeba kontrolować jego stężenie w surowicy, żeby z jednej strony uniknąć nieskutecznego leczenia, a z drugiej – toksyczności.

Wszystko to sprawia, że otacza go niezasłużenie zła sława. Do dzisiaj pacjenci obawiają się go przyjmować – a lekarze przepisywać – co może skutkować źle dobranym leczeniem i częstszymi nawrotami choroby. Historia tego, jak lit pokonał przeciwności losu rozgrywa się jak każda dobra powieść przygodowa: trudne początki, zapomnienie, uporczywa walka i wreszcie ostateczny sukces. Żeby opowiedzieć ją w całości, musimy cofnąć się w czasie do początków nowożytnej medycyny.

Czytaj dalej… „Dziwaczna przygoda litu”